Dwieście lat temu, 1 września 1820 r., w miejscowości Montjoie (od 1918 r. Monschau) urodził się Karol Wilhelm Scheibler. Przyszły współtwórca potęgi Łodzi przemysłowej...
KAROL SCHEIBLER
Karol Wilhelm I Scheibler zaczynał trochę inaczej. Urodził się 1 września 1820 roku w Monschau. Jego ojciec to fabrykant sukna Johann Karl Wilhelm Scheibler (1783-1847). Karol Wilhelm I Scheibler uczęszczał do szkoły podstawowej, a po jej ukończeniu został przyjęty do szkoły średniej kształcącej w określonym zawodzie – kupiec, rzemieślnik. Rodzina uznała, że najkorzystniejsze dla niego będzie zdobycie wiedzy praktycznej. Po ukończeniu szkół wyjechał do Belgii do swojego wuja Gustava Pastora i rozpoczął naukę w fabryce produkującej przędzę czesankową.
Miał duże zamiłowanie do mechaniki, znał dobrze język francuski i angielski, dlatego powierzono mu kierowanie tkalnią mechaniczną w fabryce włókienniczej. Miał wtedy zaledwie 17 lat.
W roku 1839 Karol Scheibler kontynuował swoją praktykę u Johna Cockerilla w St. Leonard na przedmieściach Liege w fabryce produkującej maszyny włókiennicze, skąd Ludwik Geyer sprowadził do Łodzi pierwszą maszynę parową. Pracując tam Karol Scheibler miał okazję nie tylko zapoznać się z najnowszymi technologiami w przemyśle włókienniczym, lecz również służbowo podróżować do Francji, Holandii, Anglii i Szkocji. W 1843 roku usamodzielnił się i otworzył własne przedstawicielstwo angielskich firm maszyn włókienniczych, które importował do Cesarstwa Austrii. Jego firma mieściła się w Voslau koło Wiednia. Karol Scheibler prowadził tam interes do 1848 roku, gdy nadszedł dramatyczny dla Austrii okres Wiosny Ludu i powstania węgierskiego. Spowodowało to niepokój polityczny i walki we Wiedniu. Sytuacja nie sprzyjała działalności handlowej Karolowi Scheiblerowi, dlatego w 1848 roku chętnie skorzystał z zaproszenia wuja Friedricha Mathias Schlossera i przybył do Ozorkowa koło Łodzi. Po przybyciu do Polski objął stanowisko dyrektora technicznego w fabryce. Młody Karol Scheibler wniósł do firmy nową wiedzę, spore doświadczenie oraz międzynarodowe kontakty w sprawach handlowych i przemysłowych. Zyskał tam duże uznanie i autorytet wśród przemysłowców. Karol Scheibler był ambitny i świadomy możliwości rozwoju przemysłu włókienniczego w Królestwie Polskim, dlatego pragnął otworzyć własny interes. W 1852 roku, wykorzystując własne zgromadzone środki pieniężne, założył w Łodzi spółkę wraz z mechanikiem Juliuszem Schwarzem, który miał zajmować się produkcją i remontem, a także sprowadzaniem z zagranicy maszyn włókienniczych. Karol Scheibler chciał wykorzystać swoje doświadczenie w tej dziedzinie, jednak spółka dość szybko, bo w 1854 roku, została rozwiązana. Wtedy młody przedsiębiorca podjął się znacznie ambitniejszych zamierzeń. Wpłynęły na to z pewnością plany poślubienia bratanicy żony swojego pryncypała, Anny Werner (1835-1921), która wniosła w posagu spory majątek. Ślub odbył się 16 września 1854 roku w Ozorkowie i jeszcze tego samego roku przenieśli się do Łodzi, aby założyć własną fabrykę. Karol Scheibler miał wtedy 34 lata. Z roku na rok przedsiębiorstwo rozrastało się
w szybkim tempie – powstały przędzalnia, tkalnia, bielnik, farbiarnia, drukarnia.
Spryt i umiejętności przewidywania to dodatkowe jego atuty. W 1861 roku Karol Scheibler zamówił znaczne ilości bawełny amerykańskiej, która była podstawowym surowcem przemysłu łódzkiego. Wkrótce po tym w Stanach Zjednoczonych wybuchła wojna secesyjna (1861-1863) i dostawy bawełny nagle się urwały. Większości fabrykantom groziło bankructwo. Wtedy Karol Scheibler zaczął sprzedawać przędzę ze swoich zbiorów, ale po trzykroć wyższej cenie. Zapasów miał tyle, że wystarczyło na jego własną produkcję.
Największym dziełem Karola Scheiblera była budowa na Księżym Młynie całego imperium. Po wybudowaniu fabryki przystąpił do budowy domów familijnych dla swoich pracowników, wstrzymując przy tym dalszą rozbudowę firmy na kilka lat. Sytuacja mieszkaniowa w tym okresie była katastrofalna. W dość krótkim czasie stanęły rzędem nieopodal fabryki piętrowe domy. Znalazły się mieszkania dla 156 rodzin. Ciasnota była wielka, na jedną izbę wypadało po kilka osób.
W pierwszej kolejności takie mieszkanie otrzymywali majstrowie i pracownicy o dłuższym stażu pracy. Powstał również budynek straży pożarnej, a także sklep (zw. konsum), w którym pracownicy mogli zaopatrywać się w artykuły pierwszej potrzeby. Jego pracownicy mieli także zapewnioną opiekę medyczną i bezpłatne lekarstwa. W kompleksie budynków znajdowały się dodatkowo szkoła, biblioteka, klub pracowniczy, sala teatralna. Przyczynił się również do budowy łódzkich świątyń, przede wszystkim kościoła pw. Św. Jana, cerkwi św. Aleksandra Newskiego, katolickiego kościoła pw. Św. Stanisława Kostki oraz wielu innych budynków użyteczności publicznej.
To właśnie Karolowi Scheiblerowi Łódź zawdzięcza określenie „polski Manchester”.
Karola Scheiblera wyróżniono licznymi nagrodami zarówno za życia, jak i pośmiertnie. W 1887 roku otrzymał nagrodę od Warszawskiej Wystawy Higienicznej za „starania
o polepszenie bytu robotników”. Car Rosji Aleksander II odznaczył Scheiblera Cesarskim i Królewskim Orderem Świętego Stanisława I klasy (co wiązało się z prawem do dziedziczenia tytułu szlacheckiego), a potem tym samym orderem II klasy. Wyroby firmy Karola Scheiblera zdobywały nagrody na wystawach krajowych i międzynarodowych. Pierwszy był dyplom na wystawie przemysłowej w Warszawie w 1857 roku. Najważniejszym wyróżnieniem był złoty medal na światowej wystawie w Paryżu w 1900 roku. 16 listopada 1910 roku Wielki Książe Hesji i Nadrenii, Ernest Ludwik, nadał Scheiblerowi tytuł szlachecki barona.
Miliony rosły systematycznie, ale nie spadały z nieba. Można powiedzieć, że na początku Karol Scheibler robił wszystko sam. Kierowanie i zarządzanie fabryką spoczywało bezpośrednio w jego rękach. O jego sukcesie decydowały takie cechy jak: ambicja, wysoki pozom inteligencji i niezmordowana praca.
W 1886 roku „Dziennik Łódzki” napisał, że Scheibler „przychodził do fabryki z robotnikami o godzinie 5 rano i pozostawał do późnego wieczoru. On wiedział wszystko, wszystko uskuteczniało się w jego oczach, ani jedna kopiejka nie była wydana bez jego wiedzy, ani kawałeczek wyrobionej tkaniny, którego nie obejrzał, nie odszedł na skład.”
Karol Scheibler tworząc wielkie imperium pomyślał również o pałacu dla siebie i swojej rodziny. Wybudował początkowo skromny dom. Budowa podzielona była na etapy i trwała przez wiele lat. W efekcie powstał w Łodzi pierwszy pałac fabrykancki, który za skromną fasadą krył niezwykle bogato wyposażone wnętrze. Obecnie jest w nim Muzeum Kinematografii.
Zmarł 13 kwietnia 1881 roku.
Do I Wojny Światowej firma Karola Scheiblera zachowała swoją czołową pozycję, rosła jej produkcja i zyski.
Fragment książki "Oto moja Ziemia Obiecana" Joanny Łabeńskiej
Tagi: atrakcje Łodzi, zwiedzanie Łodzi, Łódź 4 kultur, Karol Scheibler, król bawełny, Łódź
